UE odblokowuje 6,6 mld euro na obronę Ukrainy po trzech latach weta
Państwa UE uzgodniły warunki uwolnienia środków z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju, blokowanych od 2023 r. przez Węgry. Na co pójdą pieniądze i kiedy mogą trafić do Ukrainy.

Co się stało
25 września wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas ogłosiła, że państwa członkowskie uzgodniły warunki uwolnienia 6,6 mld euro z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (European Peace Facility, EPF) dla Ukrainy. „To dobra wiadomość dla Ukrainy i zła dla Rosji” – napisała w serwisie X.
Według Euronews porozumienie polityczne osiągnięto na posiedzeniu Komitetu Politycznego i Bezpieczeństwa w Brukseli.
Na co pójdą pieniądze
Pakiet podzielono na trzy części:
- 4,7 mld euro – zwrot państwom członkowskim kosztów broni i sprzętu, które już przekazały Ukrainie;
- 1 mld euro – nowe wspólne zakupy sprzętu obronnego;
- 900 mln euro – finansowanie Misji Wojskowej UE na rzecz Wsparcia Ukrainy (EUMAM Ukraine), w ramach której ukraińscy żołnierze szkolą się w krajach Unii.
Kallas zaznaczyła, że niektóre państwa już zapowiedziały, iż otrzymane zwroty przekażą bezpośrednio na dalsze wsparcie Ukrainy. The Kyiv Independent wymienia wśród nich Niemcy i Szwecję.
Dlaczego pieniądze tak długo czekały
EPF to pozabudżetowy instrument UE utworzony w marcu 2021 roku, finansowany przez państwa członkowskie proporcjonalnie do ich PKB. Po pełnoskalowej inwazji Rosji Unia po raz pierwszy w historii użyła go do dostarczania broni śmiercionośnej państwu trzeciemu, które padło ofiarą ataku. Według wyliczeń The Kyiv Independent od 2022 roku Ukraina otrzymała z tego źródła wsparcie o wartości 11,1 mld euro.
W maju 2023 roku Węgry pod rządami ówczesnego premiera Viktora Orbána zablokowały jednak mechanizm zwrotów. Jak wyjaśnia Euronews, Budapeszt sprzeciwił się umieszczeniu przez Kijów węgierskiego OTP Banku na liście „międzynarodowych sponsorów wojny”. Listę zlikwidowano w 2024 roku, ale weto pozostało. Impas przełamano dopiero po tym, jak Orbán przegrał kwietniowe wybory, a premierem został Péter Magyar. The Kyiv Independent dodaje, że sprawa sądowa wytoczona przez Orbána została oddalona 9 września. Potem stolice musiały jeszcze uzgodnić stawki zwrotów i to, czy pieniędzy nie przeznaczyć od razu na nową pomoc.
Sygnał dla Moskwy
Kallas powiązała decyzję z rosyjskimi atakami hybrydowymi w Europie. „Hybrydowe ataki Moskwy mają zastraszyć Europę, by ograniczyła wsparcie dla Ukrainy. Europa robi coś odwrotnego” – podkreśliła.
Dlaczego to ważne właśnie teraz
Wiadomość przyszła w trudnym dla Kijowa momencie. Euronews przypomina, że ukraiński resort obrony ma lukę budżetową rzędu 27 mld dolarów, a tego samego dnia prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że trzeba ją zamknąć w październiku i listopadzie, by zapłacić za drony na pierwsze miesiące 2027 roku. Środki z EPF nie służą bezpośrednio do załatania tej luki, bo większość z nich to zwroty dla państw UE. Jednak miliard euro na wspólne zakupy oraz zwroty, które część krajów chce przekazać Ukrainie, to dodatkowe wsparcie w momencie, gdy jest ono bardzo potrzebne.
Co dalej
Zanim pieniądze zostaną faktycznie wypłacone, UE musi przyjąć jeszcze kilka aktów prawnych – informuje Euronews. 28 września w Brukseli spotkają się ministrowie obrony państw UE. Według The Kyiv Independent mogą tam paść kolejne deklaracje przekazania zwrotów Ukrainie. Kallas wielokrotnie proponowała też, by szkolenia w ramach EUMAM odbywały się w samej Ukrainie, i może wrócić do tego pomysłu.
Źródła
To oryginalne, krótkie streszczenie. Wszystkie fakty podajemy za źródłem poniżej.


